Kazanie o. Krzysztofa Ołdakowskiego SJ




KONFERENCJA
DLA BOGA BOWIEM NIE MA NIC NIEMOŻLIWEGO

Uroczystość Niepokalanego Poczęcia, obchodzona w okresie Adwentu pozwala z bliska spojrzeć na Najświętszą Maryję Pannę jako na osobę, która od początku swego istnienia uczestniczyła w świętości Boga, w taki sposób, jak to tylko możliwe dla człowieka. Jej życie od samego początku było przeniknięte działaniem zbawienia, które jeszcze przed historycznym przyjściem Jezusa Chrystusa na świat, przenikało i kształtowało dzieje człowieka. Ona została utkana w łonie starego świata jako nowa istota. Nie jest możliwe dla człowieka, aby swoją własną mocą został wyjęty spod prawa natury, którą dziedziczymy poprzez przynależność do rodzaju ludzkiego. To niemożliwe, które staje się możliwym dzięki interwencji samego Boga. Jesteśmy zaproszeni, aby zadziwić się tą wielką łaską jakiej może dostąpić stworzenie. Łaska Niepokalanego Poczęcia przekłada się na stałą i zdecydowaną postawę Najświętszej Maryi Panny całkowitego skierowania się na Pana Boga. To odwrócenie sytuacji, jaka wydarzyła się w ogrodzie Eden, kiedy człowiek odrzucił zależność od Stwórcy i powiedział mu nie.

Katechizm Kościoła Katolickiego jasno stwierdza, że człowiek ma naturę zranioną, skłonną do zła (por. KKK 407). Chrzest Święty odpuszcza wszystkie grzechy, w tym grzech pierworodny i wszystkie grzechy osobiste, a także kary za nie. Pozostają jednak w nas pewne doczesne konsekwencje grzechu pierworodnego, takie jak cierpienie, choroba, śmierć, różne słabości i ułomności charakteru, a także skłonność do złego, którą Tradycja nazywa pożądliwością lub metaforycznie „zarzewiem grzechu”(por. KKK 1263, 1264). Skutków grzechu podstawowego doświadczamy codziennie. Wyrażają się one po pierwsze w napięciu pomiędzy dobrem, które rozpoznajemy i którego pragniemy, a złem, które faktycznie czynimy (por. Rz 7, 14-17). Zauważamy także w nas praktyczną niezdolność kochania innych w sposób bezwarunkowy i darmowy, szczególnie w sytuacji, kiedy zostaliśmy skrzywdzeni i zranieni. W wielu sytuacjach przekonujemy się, że nie potrafimy zaufać Bogu do końca i chcemy sobie radzić bez Niego, po swojemu. Wydaje się, że sami lepiej sobie poradzimy. To pokusa chorej niezależności, której ulegli pierwsi rodzice. Przejawem obecności skutków grzechu pierworodnego jest oczywiście chorobliwy, czasem wręcz paraliżujący lęk przed przemijaniem i śmiercią oraz dążenie do ocalenia życia w obecnej formie za wszelką cenę. Byłoby niemożliwe przezwyciężenie tych przypadłości bez interwencji Pana Boga.

Ewangelie milczą na temat Niepokalanego Poczęcia Maryi. I dlatego kiedy je wspominamy, odczytujemy opowiadanie o poczęciu… Jezusa. Dlaczego? Bo chyba w żadnym innym momencie życia Maryi owoce daru, jakim była wolność od grzechu, nie ukazały się w takiej pełni: wobec Bożej propozycji, która wydaje się burzyć wszystkie jej życiowe plany, okazuje pełne zaufanie. Wolność od grzechu owocuje wolnością miłowania. Świętowanie Niepokalanego Poczęcia przypomina nam, że Bóg – dzięki śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa – radzi sobie z ludzkim grzechem. W przypadku Maryi poradził sobie najradykalniej – zanim on się w ogóle pojawił. Zanim zdążył ją dotknąć, została otulona życiem płynącym ze zmartwychwstania Chrystusa. Jest nadzieja: Bóg radzi sobie z ludzkim grzechem, małością, niezdolnością do miłowania. Z moim złem, zawiścią, nieprawością. Żebym tylko umiał z tym wszystkim do Niego pójść i zrzucić, zostawić…Doświadczyć wolności przebaczenia. Oto bardzo ważny wymiar niemożliwego, które staje się możliwym. Zużyte auto zwykle się wyrzuca i kupuje nowe. Bóg Odkupiciel nie porzuca świata zniekształconego grzechem ludzi, ale podejmuje trud odkupienia, zbawienia pierwszego stworzenia, zrujnowanego przez ekonomię grzechu. Nowe stworzenie nie jest innym autem, ale pierwszym stworzeniem odkupionym, przekształconym przez zbawienie.

W osobie Maryi odnajdujemy prawdę o obdarowującej i nieznającej ograniczeń miłości Boga, odkrywamy Jego projekt wobec naszego życia.. On wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem. Z miłości przeznaczył nas dla siebie jako przybranych synów przez Jezusa Chrystusa (por. Ef 1, 4). Przemiana, do której zmierza nasza egzystencja była obecna w niej od pierwszej chwili istnienia. Niepokalani – mają takimi się stać i okazać wszyscy, stworzeni już od początku w Chrystusie, którego „światło” oświeca każdego człowieka, gdy na ten świat przychodzi (por. J 1, 9b). Bóg sprawia, że nie jesteśmy błąkającymi się bez celu przypadkowymi istotami, ale jesteśmy wybrani, obdarowani, powołani do świętości. Ta prawda oznacza, że nie pozostajemy sumą naszych słabości i upadków. Jesteśmy uderzeniem Boskiego Serca, Jego wcieloną myślą, odbiciem jego istoty, sumą Miłości Ojca do nas. To jest po ludzku niemożliwe, a jednak stało się możliwe dzięki łasce Najwyższego. W osobie Maryi podziwiamy wielkość Boga, ale równocześnie godność naszego powołania., które przecież nie jest owocem naszych starań.

Skromna dziewczyna z Nazaretu potrafiła rozpoznać obdarowanie i uwielbiała Boga, który uczynił jej wielkie rzeczy. Słowa jej hymnu mają nam uświadomić prawdę, że podobnie jak Bóg był z Nią, tak jest z nami i dla nas. Od momentu, kiedy On jest z nami wszystko staje się nowe. Ludzka egzystencja staje się nowa, nasze doświadczenia i radości są przepełnione tajemnicą Chrystusa – Bóg przeniknął nasze życie w ostateczny sposób. Ludzkie bytowanie utkane jest z rzeczy zwykłych. Życie Maryi w niczym nie odstępuje od tej prawidłowości, od tej mozaiki chwil jasnych i ciemnych, dni i nocy, radości i smutków. Żeby w codziennym życiu odnaleźć radość trzeba odkryć i zadziwić się obdarowaniem ze strony Pana Boga oraz zgodzić się na współpracę z Nim. Łaska nawet tak wielka jak Niepokalane Poczęcie w niczym nie odczłowiecza osoby ludzkiej, nie stajemy się pionkami na szachownicy Bożych planów. Bóg liczy się z człowiekiem i liczy na człowieka. Okazuje zaufanie na wiele sposobów. Powierza Kościół i jego przyszłość w ręce nawróconych grzeszników. Tylko Bóg jest do tego zdolny. Nie bylibyśmy w stanie zawierzyć siebie, swoich bliskich, swojego majątku i przyszłości w ręce tych, którzy wcześniej zawiedli. Tutaj także realizuje się to, co można by nazwać po ludzku niemożliwym, a to dlatego, że Pan Bóg widzi dalej i głębiej. Prawda o Niepokalanym Poczęciu przypomina nam, że pomimo obecności grzechu, cierpienia i śmierci, jeszcze głębiej w naszym życiu działa Pan Bóg, który ze wszystkiego może wyprowadzić dobro.

Możemy zapytać samych siebie: co uważałem kiedyś za niemożliwe w swoim życiu, a co stało się możliwe z Panem Bogiem? Co dzisiaj jest niemożliwego w moim życiu, a co warto oddać z wiarą, że On może to przemienić?

Krzysztof Ołdakowski SJ